7 Rzeczy, Które Musisz Wiedzieć Na Temat BARF

Ten pies już wie, że BARF jest świetnym rozwiązaniem.

Kolejny wieczór, kolejna biegunka. Co się dzieje? Kilka dni jest dobrze, a później znowu to samo. Rozkładamy ręce. Przecież Prinsi nie je nic nowego. Dobrej jakości karma i to wszystko – żadnych zamian. Ciągłe przelewanie w brzuszku, gazy – to normalne? Weterynarz mówi obserwować, może tak ma. Do tego jeszcze dochodzi przeogromny apetyt i fakt, że 7-miesięczny szczeniak nie przybiera na wadze…

W końcu zapada decyzja – robimy odpowiednie badania krwi. W tym przypadku był badany profil jelitowo-trzustkowy i finalnie wyrok – zewnątrzwydzielnicza niewydolność trzustki. Prawdopodobnie nie nabyta, a wrodzona. Ot, dodatkowy prezent z hodowli.

Przed samym badaniem podjęliśmy decyzję, że spróbujemy BARF. Całkiem sporo o tym czytaliśmy, natomiast baliśmy się niedoborów. Szczególnie że Prinsi wciąż była szczeniakiem, ale skoro ten sposób żywienia pomógł innym psom, dlaczego miałby nie pomóc naszej Prinsulce?

Zmiana jedzenia była wprowadzona z dnia na dzień. Praktycznie od razu poprawa tego, co zostawało po jedzeniu, czyli kupy. Chwilę później musieliśmy przejść z tradycyjnego BARFa na gotowany zamiennik. Od tego czasu minął już niemal rok. Kilka przeczytanych książek, w międzyczasie merytoryczne szkolenia i webinaria, a na dodatek przestudiowane setki postów na BARFowo/RAWowych grupach tematycznych odnośnie naturalnego żywienia psów – chorych w szczególności.

Spośród tych wszystkich pozytywnych rzeczy, które są następstwem żywienia psa W ZGODZIE Z NATURĄ, poniżej przedstawiam te najważniejsze. Te, o których ja już wiem, a Ty możesz się przekonać.

BARF – 7 rzeczy, których się nauczyłam:

1. To najlepszy sposób żywienia psa.

Media, broszury, Internet i lecznice weterynaryjne zalewają nas informacjami o przeróżnych karmach dla psów. Takich, które mają za zadanie wspomóc zdrowie psów, ale również takich, które są podstawą żywienia. Oczywiście, karma ma do zaoferowania wszystko, czego pies potrzebuje, ponieważ jest idealnie zbilansowana. Niestety rynek karm dla psów nie jest transparentny. Przemilcza się kwestię tego, w jaki sposób mięso i warzywa są przetworzone (w końcu produktem finalnym jest suchy granulat!), a i skład karm jest mocno manipulowany przez producentów. Wymogi prawne względem składów karmy dla zwierząt nie są tak restrykcyjne, jak dla jedzenia, które my spożywamy. To dlatego też producenci chętnie wykorzystują luki w prawie. W jaki sposób? Np. podając % zawartości świeżego mięsa w składzie, czyli takiego, które nie było poddane przetworzeniu. W finalnym produkcie zawartość mięsa znajduje się zdecydowanie niżej w składzie, a co za tym idzie, jest jego mniej.

I tutaj z pomocą przychodzi nam BARF. Jedzenie nieprzetworzone (a jeśli już, to tylko i wyłącznie ze zdrowotnych przyczyn), gdzie bazą jest mięso szkieletowe z dodatkiem podrobów, warzyw i dosłownie kilku suplementów. To sposób żywienia, który jest zaczerpnięty z natury. Podpatrzony u wilków i psowatych. Nie ma tu miejsca na przetworzone dodatki niewiadomego pochodzenia czy manipulacje producentów. Pies otrzymuje jedzenie, które jest biologicznie stworzone wprost dla jego organizmu, a do tego nie jest pozbawione drogocennych enzymów, makro- i mikroelementów. Wprost tak, jak natura stworzyła. Surowy pokarm ląduje w misce psa. I to my mamy kontrolę nad tym, co tam się znajduje, a nie agencje marketingowe.

Pamiętajmy, że odpowiednie żywienie to takie, jakie towarzyszyłoby naszym psom, gdyby żyło w naturze.

Tylko odżywiając psa w ten sposób mamy całkowitą kontrolę nad tym, co znajduje się w misce naszego psa.

2. BARF jest dla każdego psa. Bez wyjątku.

Sami słysząc o BARFie na początku nie byliśmy przekonani. Szczególnie że Prinsi była jeszcze wtedy szczeniakiem i baliśmy się tego, że taka dieta będzie niedoborowa – byliśmy pewni, że tylko karmy są dobrze zbilansowane.

Nic bardziej mylnego! Dieta BARF jest absolutnie dla każdego psa, w każdym wieku i w każdym stanie zdrowie. Jest to na tyle elastyczny sposób odżywiania, że jesteśmy w stanie ułożyć dietę pod konkretnego psa. Dieta jest dla psa, a nie pies dla diety.

Dobrze dopasowana dieta, to jak druga skóra dla psa – dosłownie musi być szyta na miarę. Pamiętajmy też, że stan naszego psa może się zmieniać – to samo będzie z jego dietą. Dzisiaj jest tak, a jutro już będzie inaczej, ponieważ zdrowie i kondycja naszego psa będzie potrzebować zmiany w sposobie karmienia.

Nieistotne, czy pies jest szczeniakiem, psim emerytem, sportowcem czy psiakiem z chorym układem pokarmowym – dieta oprócz tego, że będzie dopasowana, będzie również działać dobroczynnie na jego stan zdrowia.

Zewnątrzwydzielnicza niewydolność trzustki i nawracające problemy z jelitami wymusiły zmianę klasycznego modelu barf na gotowany.

3. BARF nie powoduje agresji

Naprawdę nie wiem skąd wzięło się przekonanie, że żywienie psa surowym mięsem powoduje u niego agresję. Ogólnie rzecz biorąc tę tezę możemy śmiało włożyć między bajki. Dokładnie między te same bajki, które mówią, że suczka powinna mieć przynajmniej jeden miot w swoim życiu. Mit i legenda niestety powielana przez lata i niestety również powtarzana przez niektórych lekarzy weterynarii.

Osobiście uważam, że podobne opinie mają zalążek w naszym ludzkim strachu i faktu, że lubimy sobie dopowiadać pewne rzeczy na siłę uczłowieczając przy tym naszych czworonożnych pupili.

Na całe szczęście takich opinii jest coraz mniej, za to coraz więcej jest szczęśliwych psów karmionych mięsem zamiast suchymi chrupkami.

Surowe mięso nie powoduje agresji u psów – zdecydowanie można tę tezę włożyć między bajki i karmić psa tak, jak sam by się odżywiał.

4. BARF jest drogi i tani jednocześnie.

To słyszę o karmieniu psa surowym mięsem najczęściej – że jest to za drogi sposób żywienia, aby prowadzić go u psa kompleksowo i tak jak należy.

To jest kolejna rzecz, z którą nie mogę się zgodzić. Owszem, można śmiało wydać na mięso 1000zł miesięcznie, bo w tej kwestii ogranicza nas tylko wyobraźnia. Natomiast ja uważam, że miesięcznie koszt BARFowania/RAWowania nie będzie przekraczał miesięcznego kosztu suchej karmy o „dobrym składzie”. Osobiście znam osoby, które spokojnie mieszczą się w 200zł wraz z suplementami miesięcznie, posiadając psa dużej rasy.

Kolejna sprawa, że często można usłyszeć, że same suplementy również są drogie i trzeba ich sporo, by dieta była tak zbilansowana jak trzeba. Bzdura! Do kompletnego modelu BARF potrzebujemy na dobrą sprawę 3-4 suplementy, które kupujemy raz i wystarczają dla naszego psa na bardzo długo.

Jeśli chodzi o same koszty mięsa jak już wyżej wspomniałam, to ogranicza nas tylko wyobraźnia. I tak, możemy kupić 1kg wołowiny za 50-60zł i za 15zł. Warto polować na promocje, rozbiórki, zamówienia grupowe. Opcji jest naprawdę sporo. Po czasie już będziemy wiedzieć co, gdzie i u kogo kupować, żeby było dobrze.

Ostrzegam, żeby absolutnie nie sugerować się gotowymi jadłospisami, które możemy znaleźć w formie kalkulatora. Taki kalkulator najczęściej należy do firm sprzedających „mięso/barf” dla psów. Nawet mnie skutecznie odrzucił cennik na samym początku przygody z surowizną.

Przy tej okazji jeszcze chciałam zwrócić uwagę na jedną kwestię – często w sklepach możemy znaleźć ścinki mięsne za ok. 6-8zł, czy korpusy za kilka zł. Takie mięso absolutnie nie może stanowić podstawy BARFnej psiej miski. Może być niewielkim dodatkiem, ale nie na takim mięsie powinniśmy bazować.

Mięso dla naszych pupili powinno być idealnie takiej jakości jak to, które ląduje na naszych talerzach.

Szukajmy dla naszych czworonogów dobrej jakości mięsa. Jeśli decydujecie się na firmy wysyłkowe, koniecznie upewnijcie się, że mięso jest bardzo dobrej jakości.

5. BARF odżywia Twojego psa, a nie tylko karmi.

Nierzadko widzimy otyłe psy, ale nie jesteśmy w stanie określić, czy są one jednocześnie poprawnie odżywione. Dyskontowe karmy mają to do siebie, że bazują na wypełniaczach. Wypełniaczem może być ryż, kasza, ziemniaki, zboża czy kukurydza i wytłoczki z buraczków. Są to składniki wyjątkowo zbędne w psiej diecie.

Przyjęło się twierdzić, że pies jest wszystkożerny. Nie jest. Podstawą psiej diety powinno być mięso. Wypełniaczy nie stosujemy wcale, a same warzywa są tylko dodatkiem do psiej diety. Nie tylko wypełniacze są problemem, ale fakt, że taki pokarm jest wysoko przetworzony, co powoduje ogromne ubytki w dostarczanych witaminach, enzymach i minerałach. Jako ciekawostkę mogę napisać, że popularnym suplementem selenu w suchych karmach jest silny pestycyd. Z kolei selen właśnie można psu bardzo łatwo dostarczyć dzięki obecności podrobów w diecie.

W takim razie pomyślmy – jaki jest sens dawania psu pożywienia, które jest rzekomo dobrze zbilansowane, a tak naprawdę jest napakowane środkami, które mają nadrobić to, co zniknęło podczas procesów przetwórczych? Czy nie dużo lepszym rozwiązaniem jest dostarczanie psom pożywienia nieprzetworzonego i takiego, które pies byłby w stanie zdobyć w naturze?

Tylko dobrze przemyślana i skomponowana dieta jest w stanie idealnie odżywić psa i dostarczyć mu wszystkich potrzebnych składników.

6. BARF doda Twojemu psu energii

Jak odżywianie (a nie samo karmienie) mamy już za sobą, to jeszcze warto wspomnieć o tym, że niejednokrotnie psy, których żywienie zostało zmienione z tradycyjnej karmy bytowej (nieistotne w tym momencie czy suchej, czy też mokrej) po jakimś czasie – i to wcale nie długim! – zaczynają być bardziej energiczne.

Nasza Przyjaciółka Dominika, kiedy odstawiła karmę u Fruga (przepięknego owczarka niemieckiego), po krótkim czasie zaczęła zauważać zmianę w jego zachowaniu. Chłopak praktycznie z dnia na dzień odżył (a miał już wtedy 8 lat, więc, mimo że młody to wkraczał już w wiek seniora). Frugs najzwyczajniej w świecie zaczął mieć coraz więcej energii – chętniej biegał za piłką, bawił się. Chociaż zawsze wyglądał pięknie, to jednak schudł i nabrał pięknych kształtów- co do tej kwestii, z pewnością stał się innym psem, co Dominika z pewnością potwierdzi, bo powtarza mi to za każdym razem, kiedy o tym rozmawiamy.

I to wcale nie znaczy, że BARF w magiczny sposób zmienia psy z ociężałych na energiczne. Tak wcale nie jest. Natomiast psy na tej diecie dostają dokładnie to, czego potrzebuje ich organizm w formie naturalnej. To tak jakby człowiekowi, który całe życie żywił się fast-foodami zapewnić idealne dla niego zbilansowane posiłki. Nagle zaczyna nam towarzyszyć przypływ energii z jedzenia, które w końcu odżywia, bo takie jest pierwotne i rzeczywiste przeznaczenie pokarmu.

Piękny i dostojny Frugo, który dzięki zmianie diety nabrał pięknych kształtów i dostał od życia dodatkową dawkę energii.

7. Jesteś najlepszym dietetykiem swojego psa

Tak Ty! Dlaczego? Bo znasz go najlepiej. Wiesz, czego nie toleruje, za co jest w stanie nawet „całkę wyliczyć”, a po czym będziesz musiała biegać na dwór co dwie godziny z biegunką.

Niestety, nie wie tego psi dietetyk. Nie, nie chcę demonizować chodzenia do psiego dietetyka. Absolutnie! Uważam, że to jest super, że są ludzie, którzy tak piękne idee szerzą dalej. I tutaj uwaga – dobry dietetyk psi to nie taki, który rozpisze nam całą dietę psa od A do Z (ba, to jest w stanie zrobić każdy, kto potrafi czytać). Dobry dietetyk to taki, który nauczy nas odpowiednio karmić naszego psa. Dlaczego?

Dzisiaj nasz pies jest zdrowy – przyjmuje książkowe, BARFowe proporcje mięsa i niby wszystko jest ok, ale… pewnej nocy nie pozwala Ci spać, tylko ściąga z łóżka na nocną sikupę, sytuacja powtarza się co kilka minut/godzin, a i w ciągu dnia nie jest lepiej. Oczywiście biegniesz do weterynarza, bo może to być coś bardzo złego, ale może być też tak, że pies czegoś nie toleruje. No i co teraz? Masz przecież gotową dietę, cisnąć to dalej czy znowu biec do dietetyka, mimo że za kilka dni znowu może się to zmienić.

Właśnie dlatego odradzam gotowe diety. Dobrze jest znaleźć takiego dietetyka, który za rękę nas poprowadzi i nauczy jak karmić psa i jakie zmiany ewentualne wprowadzać. Dieta nigdy nie jest taka sama przez długi okres i szczerze mówiąc zmiany są nieuniknione.

Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie abyś sama nauczyła się komponować dietę IDEALNIE pod swojego psa, jego wiek i jego stan zdrowia. Są w tej chwili bardzo dobre książki z konkretną wiedzą, merytoryczne grupy na FB. Wystarczy odrobina chęci, kilka wolnych wieczorów i będziesz w stanie nabyć wiedzę potrzebną do tego, by żywić swojego psa w zgodzie z jego naturą.

„W zgodzie z naturą” autorstwa Izabeli Sekuły to kompletne podręczniki z uporządkowaną wiedzą, które pomogą Ci karmić psa

Podsumowanie

BARF to nic innego jak żywienie psa w taki sposób, gdyby żył naturalnie (oczywiście w dzisiejszych czasach nie jest to specjalnie możliwe, więc mówimy o warunkach idealnych :)).

Co do stosowania tej metody – absolutnie nie ma żadnych ograniczeń. Możemy ten model zastosować w przypadku psa zdrowego, chorego, szczeniaka, psiaka po zabiegu chirurgicznym – zero ograniczeń, natomiast w niektórych przypadkach muszą być wprowadzone pewne modyfikacje.

Wpływ tej diety na zdrowie psa możemy zaobserwować na wielu polach – przede wszystkim nasz pies jest odżywiony, niczego mu nie brakuje, jest zdrowy i ma dużo energii. W psiej barfnej/rawowej diecie nie ma syntetycznych dodatków czy suplementów. Suplementy, które podaje naszemu psu są również naturalnego pochodzenia.

Koszt tej diety nie powinien przekroczyć miesięcznego budżetu, jaki przeznaczamy dla naszego psa. Warto skorzystać z lokalnych rozbiórek, zamówień grupowych i promocji – warto złapać też kontakty w lokalnych sklepach – jak już wspomniałam, ogranicza nas jedynie wyobraźnia.

Przy wprowadzaniu diety BARF możesz skorzystać z wiedzy zawartej w książkach, grupach tematycznych. Możesz też śmiało skorzystać z wiedzy dietetyka – pamiętaj tylko, że dobry dietetyk to taki, który pokaże Ci krok po kroku jak dietę wprowadzić i jak modyfikować ją wg potrzeb. Gotowe jadłospisy nie są dobre i nie są też dla każdego psa. Dieta musi być w 200% dostosowana do psa i jemu właśnie służyć.

Autor: Roksana Patacz

Wraz z chwilą, kiedy nasza maleńka jeszcze wtedy owczarzyca Prinsi trafiła do naszego domu - przepadłam. Od tamtej pory interesuję się wszystkim, co właśnie z psami związane - a w szczególności psim jedzeniem, bo sama przekonałam się jak ogromny wpływ ma na funkcjonowanie psiego organizmu. Sama ciągle doszkalam się w tej dziedzinie, uczę się i dociekam. Wiedząc jak ciężko znaleźć w Internecie rzetelną wiedzę na ten temat postanowiłam dzielić się nią właśnie tutaj, tym samym pomagając Tobie ogarnąć to, co znajduje się w misce Twojego czworonoga.